Poszłam jednak do szkoły. Ale łatwo nie było. Stresowałam się niewiarygodnie. Boli mnie ręka niemiłosiernie po wczorajszym szczepieniu. Ale niestety tak ma być. Nie mogę nic podnieść i jestem także ograniczona w ćwiczeniach , bo nie mogę wykonywać żadnych skłonów ani nic co napinałoby mi tę rękę.
Chwila moment i już. Po wszystkim .Jedno za głębokie pociągnięcie. Czerwona kropla. Kap, kap. Jedna, druga, trzecia. Oczy.. Mgła. Nie ,nie jeszcze nie teraz. Gaza, bandaż. I już wszystko schowane. Ciemny pokój. Blada skóra. Duszno. Duszno. Tabletka. Jedna, druga, trzecia, garść. Ciężki, krótki oddech. Senność . Jeszcze moment. Zimnie dłonie.. Bandaż zakrwawiony. Film się urwał.
(...)
Jezu nie, znowu życie. Przebudzenie. Nie udało się. Może innym razem. Głowa krzyczy . Wręcz wrzeszczy..
Waga znowu pokazała dziś mniej. Ale teraz jest weekend. Żarcie. Wielkie żarcie z rodziną. Tak będzie, wiem to. Co weekend tak jest. Matka nie odpuści. I znowu będę rzygać. Nienawidzę siebie za to.
Xenka:
Nie mogę znaleźć psychiatry. Nie mam odwagi nawet zadzwonić. Rezygnuje.
She:
Była przerażona była bo jest przekonana ,że ważę dużo mniej. Bynajmniej podobno tak wyglądam. Ale nie, nie. Przecież widzę się w lustrze.
Bilans:
-1/2 jabłka (35), zielona herbata
-1,5 liścia kapusty pekińskiej (9)
-omlet z jednego jajka i jednego białka + odrobina tłuszczu (105), zielona herbata
-1/2 jabłka (35) , zielona herbata
-jogurt owocowy (113) , zielona herbata x2
=297
Ćwiczenia:
*unoszenie nóg w bok - 200
*brzuszki 100
*przysiady 100
*motylek



