O mnie

Moje zdjęcie
Głównie walczę ze sobą. Czasem o siebie. Kilogramów dużo , za dużo.

sobota, 29 września 2012

Zbliża się październik .

Zbliża się październik .

Trzeba więc go zaplanować.
Do 31.10. muszę:

1) Zrzucić 3 kilogramy.
2) Stracić 3 cm w udach, 4 w talii, 2 w biodrach.
3) Ogarnąć swoją psychikę
4) Otworzyć się przed Panią psycholog.
5) Nie wymuszać wymiotów.
6) Nie przekraczać 700 kcal.
7) Biegać w miarę możliwości. Kiedy nie pada.
8) Rozciągać się . Ćwiczyć.

Trzymajcie kciuki za ten październikowy czas.
Wracam w poniedziałek.

piątek, 28 września 2012

'Nikniesz w oczach'.

'Nikniesz w oczach'. 

Bzdura! Nie prawda! 


Dziś przeszłam samą siebie. A więc: bułka zwykła sucha, trochę malin, jabłko, kisiel. , a wiec około 450 kcal. Jej.
A czuję jakbym zjadła z 2000 .

Ale to nic.

Pani pedagog powiedziała mi  dziś,że niknę w oczach. Ale nie,nie . Mam niewiele ponad 50 kg wiec jak mozna tak powiedzieć? Od razu powiedziałam ,że przesadza i zmieniłam pospiesznie temat. Zmuszam się dziś do wyjścia z domu z przyjaciółmi choć tak bardzo nie mam na to ochoty. Nie chcę  tych stanów. nie chcę być coraz bliżej niej. Nie mogę dać się zniszczyć depresji.


środa, 26 września 2012

Bolesny upadek.

Koszmarny dzień.

Obudziłam się dziś o 6.15. I już nie spałam . A przecież mogłabym bo szkołę mam na miejscu,a lekcję zaczynam o 8.10. Spałam łącznie może z 2 godziny.

Włączyłam komputer, winamp, poszłam zrobić herbatę. Wróciłam do pokoju , usiadłam na łóżku i siedziałam. Z dobrą godzinę nic nie robiąc , patrząc w jeden punkt ze szklanką herbaty. Przeczuwałam ,że ten dzień nie będzie piękny. Byłam bardzo zestresowana , ponieważ dziś mój pierwszy dzień w szkole po chorobie.
Wychodziłam z domu i.. to było bardzo dziwne. Miałam wrażenie ,że ktoś za mną stoi. Czułam czyjąś obecność. Zbiegałam po schodach bo miałam wrażenie ,że ktoś za mną idzie i spadłam z nich.
Jezuu. Ten ból. Dobrze, że upadłam głową na plecak więc teraz boli trochę mniej .

Ale.. Moje kolana , biodra i łokcie są w siniakach. W dodatku coś przeskoczyło mi w kolanie i boli.
Od dzisiejszego dnia nienawidzę mieszkać w bloku.

Po wejściu do szkoły czułam się bardzo dziwnie. Czułam,że wszyscy na mnie patrzą ,jakbym była nowa.

Dzień bez ćwiczeń uważam za dzień dla siebie stracony.
A więc co dziś? Identycznie jak wczoraj:

ś: -
2ś: -
o: 3 naleśniki z jabłkami mniej więcej takiej wielkości jak wczoraj .
p: -
k: -

Ten dzień był trudny. Musiałam napisać sprawdzian z obsługi konsumenta. Ale jak to zrobić kiedy w głowie ciągle myśli o jedzeniu . Wkurza mnie to, irytuje.

Przełożyli mi połowinki na 10 listopada. 2 tygodnie mniej , by wyglądać tam dobrze. W życiu bym tam nie poszła gdyby nie to ,że muszę zaśpiewać. Eh.
A jutro . .Tylko 4 lekcje. Całe szczęście.